TONEAudio Magazine tworzy połączenie między muzyką a wysokiej jakości reprodukcją dźwięku, zachowując równowagę 50/50 między nimi. Wydawca Jeff Dorgay miał na celu stworzenie magazynu, który wykraczałby poza mega-techniczne recenzje. Chciał wyrazić styl życia miłośnika audio. I TONEAudio przekazuje entuzjazm Jeffa z dużą dawką zabawy i polotu.
Jeff od dawna wspiera GIK Acoustics. Jego pokoje odsłuchowe są wyposażone w nasze pułapki basowe Tri-Trap Corner Bass Traps, Monster Bass Traps i 244 Bass Traps. Jest gorącym zwolennikiem odpowiedniego traktowania przestrzeni, aby uzyskać jak najlepsze wyniki z urządzeń i nagrań.
< wstaw zdjęcia >
Usiedliśmy z Jeffem, aby porozmawiać o jego magazynie, świecie hi-fi i rozwiązaniach akustycznych.
audiophilia
1. stan lub warunek bycia audiofilem.
2. stan osoby, która słucha sprzętu wysokiej wierności wyłącznie dla jakości reprodukcji.
GIK: Według Ciebie, co definiuje audiofila?
JD: To trudne pytanie, ponieważ nie uważam się za jednego z nich. Ironiczne, że wydaję magazyn hi-fi!
Ale poważnie, bardziej podoba mi się słowo „entuzjasta”. Kiedy myślę o „audiofilach”, wyobrażam sobie zrzędliwych, lekko otyłych, łysiejących mężczyzn z brodą, którzy siedzą w ciemnym pokoju, słuchając Diany Krall i roztrząsają szczegóły. To, co widziałem przez 12 lat pisania o audio, to że określenie audiofil wydaje się mieć zbyt wiele konotacji, jakby ktoś, kto zostanie nazwany audiofilem, stawał się dziwaczną osobą, która naprawdę nie kocha muzyki. I spędza zbyt dużo czasu na regulacji VTA lub kłóceniu się o zalety DSD vs. 24/192. To nie moja bajka.
GIK: Jak zaczęła się Twoja podróż?
JD: Kiedy miałem 13 lat. Mój kumpel Todd z naprzeciwka miał 17 lat i prawdziwą pracę. Pierwszą rzeczą, którą kupił, było fajne stereo, a kiedy miał około 19 lat, miał parę wzmacniaczy Phase Linear 400 napędzających cztery wieże ESS AMT-1. (a ja kupiłem jeden z tych wzmacniaczy i parę głośników ESS, kiedy przeszedł na parę Magnepanów)
Todd pracował na stacji radiowej jako inżynier i był na tyle miły, że tłumaczył rzeczy szalonemu dzieciakowi z naprzeciwka, rozpalając ogień, który trwa do dziś. Zawsze kochałem muzykę, w jak najszerszym zakresie, ale zawsze kochałem też technologię, więc dążenie do lepszego systemu, aby usłyszeć więcej tego, co jest na płycie, zawsze szło w parze.
Ale będąc również entuzjastą motoryzacji, rozumiem obsesję na punkcie wydajności. Jednak po ponad 40 latach w tej grze odkryłem potrzebę równowagi. Czasami fajnie jest po prostu wyjechać samochodem na przejażdżkę, a czasami wspaniale jest po prostu posłuchać swojego systemu hi-fi bez analizowania go czy próby jego ulepszania. Nie każdy potrafi to zrobić.
GIK: Wielu audiofilów jest (delikatnie mówiąc) dojrzałych. Jak widzisz przyszłość audiofilii i przyciąganie młodszej publiczności?
JD: Myślę, że ci z nas w moim wieku i starsi muszą porzucić dogmatyczne podejście. To musi być bardziej zabawne i bardziej inkluzywne. Osobiście nie obchodzi mnie, na czym słuchasz muzyki ani w jakim formacie jest Twoje oprogramowanie, o ile wzbogaca Twoje życie i daje Ci radość.
I musimy przestać grać tę okropną, znudzoną muzykę na pokazach hi-fi! Ojej, jestem nowicjuszem, a słyszałem te same 10 utworów przez ostatnie 12 lat. Jeśli chcemy objąć nową publiczność, musi to być na ich warunkach z ich muzyką. Myślę, że słuchawki trochę pomogły zniwelować tę lukę, ale myślę, że osobista wierność to zupełnie inny słuchacz, inny gatunek, który ma te same przedziały wiekowe co tradycyjne hi-fi.
Będzie to trudniejsza sprzedaż dla tej grupy, ponieważ mają o wiele więcej zabawnych rzeczy do zajęcia swojego czasu. Kiedy byłem dzieckiem, nie było tak wielu rzeczy do zrobienia, więc muzyka łatwiej przyciągała naszą uwagę.
Przede wszystkim musimy uczynić to zabawnym. Kiedy miałem 20 lat, na pewno nie chciałem słuchać grupy starych facetów, którzy mówią mi, czego słuchać, jak i dlaczego, i że moja muzyka jest do niczego, a ich muzyka jest niesamowita. Nudne.
GIK: Jak akustyka pomieszczenia wpływa na Twój pokój odsłuchowy? Dlaczego są one cenne w Twojej przestrzeni?
JD: Nawet na początku lat 80., kiedy używałem Acoustat 2+2, zobaczyłem, jak wiele zmienia praca nad tylnym promieniowaniem i pierwszymi punktami odbicia w moim pokoju, więc zawsze byłem wierzący.
Około siedem lat temu badałem pewne, nazwijmy to „proprietarne i drogie (kaszel, kaszel)” rozwiązania do pomieszczeń, które tak naprawdę mnie nie poruszyły. Spotkałem Glenna na RMAF i robił świetny dźwięk z skromnym systemem i minimalnymi zabiegami w pomieszczeniu. Od tamtej pory używam produktów GIK i z doskonałym rezultatem.
Zabiegi GIK są nieocenione w moich dwóch przestrzeniach odsłuchowych, ponieważ pozwalają mi lepiej słyszeć i oceniać, co robią komponenty, które recenzuję. Sprawiają również, że ogólnie słuchanie jest przyjemniejsze. Z GIK w pokoju słyszę więcej muzyki przez cały czas.
GIK: Dziękuję za tę bezwstydną reklamę, Jeff. Ostatnie pytanie, jakie masz rady dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z hi-fi i staje się audiofilem?
JD: Słuchaj jak najwięcej, jak najczęściej. Chłoń jak najwięcej z różnych źródeł. Słuchaj siebie i wyciągaj własne wnioski. To jak pójście do szkoły artystycznej, nie możesz zawieść. W spektrum jest wiele odcieni szarości i dużo miejsca na różne gusta. Zdaj sobie sprawę, że jest tak wiele do doświadczenia (w zakresie sprzętu), że nie możesz doświadczyć wszystkiego.
Nie musisz być ściśle osobą „muzyczną” ani osobą „sprzętową”, ani „audiofilem”. Po prostu ciesz się podróżą i zobacz, dokąd cię zaprowadzi. Moim zdaniem najlepszy system, jaki możesz kupić, to taki, który pozwala ci słuchać muzyki jak najczęściej. To może być Bose Wave Radio, to może być system za milion dolarów. Albo coś pomiędzy.
Biografia Jeffa:
Jestem Jeff Dorgay i wydaję TONEAudio Magazine. Od zawsze miłośnik muzyki i hifi, rozpocząłem swoją audio podróż od głośnego wzmacniacza lampowego, który zbudowałem na zajęciach z elektroniki, gdy miałem 13 lat, starego magnetofonu Sony Reel to Reel i pary głośników AR7. Kilka tygodni później kupiłem Technics SL1200 i zacząłem zapisywać się do Columbia House Record and Tape Club pod różnymi fałszywymi nazwiskami, aby zdobyć jak najwięcej płyt tak szybko, jak to możliwe.
Profesjonalny fotograf od 20 roku życia, zacząłem pisać w 1999 roku, gdy magazyn Digital Output umieścił moje zdjęcie motoryzacyjne na okładce i redaktor zapytał mnie, czy chciałbym pisać o aparatach cyfrowych. Trzy lata później pisałem na pełen etat, a moje prace pojawiały się w 16 magazynach miesięcznie, w tym C-net, The Robb Report i Macworld. To wtedy zapaliła się lampka, aby pisać o hifi i zostałem zatrudniony przez Roberta Harleya do pracy dla The Absolute Sound, gdzie moja pierwsza recenzja pojawiła się jesienią 2003 roku.
Chciałem zająć się większymi projektami, więc narodził się TONEAudio. Wystartowaliśmy na RMAF w 2005 roku z magazynem o objętości 55 stron i nie było odwrotu. Moim celem zawsze było publikowanie magazynu, który kładzie równy nacisk na muzykę, jak i hifi, i myślę, że dziesięć lat później udało nam się to osiągnąć. Podobnie jak Porsche 911, nasze motto to ciągłe doskonalenie. Zawsze staramy się uczynić TONE bardziej interesującym, bardziej angażującym magazynem do czytania. Myślę, że lojalność naszych czytelników i reklamodawców dowodzi, że jesteśmy na właściwej drodze.
A po 10 latach w końcu przechodzimy do druku tej jesieni. To dość ekscytujący czas i nie możemy się doczekać, aby podzielić się tym z naszymi czytelnikami na RMAF w tym roku.



Share:
Inżynier dźwięku Luca Pretolesi i Studio DMI
Partnerstwo Notes for Notes