Kiedy ludzie zwracają się do nas w GIK po poradę akustyczną, nigdy nie mamy problemu z przekonaniem ich do umieszczenia paneli i dyfuzorów na ścianach i w narożnikach w ich dążeniu do lepszego dźwięku. Tego wszyscy się spodziewają. Ale często, gdy wspominamy o traktowaniu sufitu, spotykamy się z odpowiedzią „o... Nie mogę tego zrobić. Nie chcę robić ogromnych dziur w moim suficie. Czy to naprawdę takie ważne?”
Jednym słowem: tak. Chmury sufitowe są często brakującym ogniwem w inaczej dobrze traktowanym pomieszczeniu. Istnieje wiele błędnych przekonań i nieporozumień dotyczących chmur, które wpływają na ocenę ich wpływu na dźwięk w pomieszczeniu, więc warto dowiedzieć się więcej o nich i o tym, co robią.
Nieporozumienie 1: Sufit jest inny niż ściany
Pierwsze nieporozumienie dotyczące konieczności stosowania chmur to myślenie, że sufit różni się od bocznych ścian (lub jakiejkolwiek innej odbijającej powierzchni strukturalnej). Chociaż większość głośników dość dobrze kontroluje rozpraszanie w płaszczyźnie pionowej, wciąż sporo energii trafia na sufit. Te odbicia powodują te same problemy, co odbicia od ścian bocznych: zamazany obraz i brak klarowności, filtrowanie grzebieniowe, niespójna odpowiedź częstotliwościowa i ogólne „przeładowanie” w dolnym zakresie średnich tonów. Te problemy muszą być rozwiązane w tym konkretnym obszarze i nie można ich zrekompensować większym traktowaniem gdzie indziej.
Nieporozumienie 2: Odbicia są ograniczone do małego obszaru
Drugie nieporozumienie polega na założeniu, że odbicia są ograniczone do małego obszaru na suficie, jakby dźwięk podróżował tylko w idealnie prostoliniowy sposób, jak wąska wiązka światła. Chociaż zalecamy użycie „triku z lustrem” do znalezienia pierwszych punktów odbicia, nigdy nie jest to aż tak proste. Dźwięk rzeczywiście podróżuje bardziej jak światło przy wyższych częstotliwościach (zob. rys. 1), ale gdy częstotliwość maleje, rozpraszanie głośnika staje się szersze (zob. rys. 2 i rys. 3) ostatecznie stając się wszechkierunkowym przy niskich częstotliwościach. Przy tych niższych częstotliwościach z szerszym rozproszeniem, rozmiar chmury staje się bardzo ważny. Nie możemy po prostu umieścić znaczka pocztowego z materiałem w dokładnym punkcie odbicia wysokiej częstotliwości, ponieważ to ignoruje ogromną część spektrum i powierzchni, z której będzie się odbijać. Im większa może być chmura, tym lepiej. Wolę, aby była co najmniej tak szeroka jak głośniki, a nawet szersza, aby pomóc wyczyścić więcej niskiego środka "mułu" (zobacz fig 4 i fig 5).
Bez tych zabiegów sufitowych nie tylko dźwięk będzie cierpiał z powodu problemów z obrazem i „wysokością”, ale również pojawi się zauważalny „guz” w odpowiedzi częstotliwościowej gdzieś pomiędzy 110Hz-160Hz. Te problematyczne częstotliwości pokrywają się z typową wysokością sufitu w większości pomieszczeń, wynoszącą od około 10,25 stopy (110,24Hz) do 7,06 stopy (160Hz). Problemy występują również przy wyższych sufitach, ale anomalie w odpowiedzi częstotliwościowej są bardziej wyraźne przy niższych sufitach.
Nasze ostatnie błędne przekonanie polega na tym, że grubość chmury nie jest ważna. Większość ludzi akceptuje umieszczenie na suficie panelu o grubości 1” lub 2”, ale mniej chętnie akceptuje coś grubszego, jak nasze panele pułapek basowych FlexRange®. To nawiązuje do obaw związanych z wieszaniem rzeczy na suficie i jak bardzo uciążliwie może wyglądać gruby panel na suficie. Wybór cieńszych paneli, takich jak panele akustyczne FlexRange®, panele akustyczne Classic, czy nawet 1” Razor, będzie dobrze redukować i eliminować odbicia średnich i wysokich częstotliwości, ale nie wpłynie na niskie średnie ani basy — i pozostanie ten „guz” w niskim średnim zakresie, który nie może być rozwiązany żadnymi innymi środkami. Oczywiście, w pomieszczeniu z niskim sufitem nie ma wyboru, jak tylko użyć czegoś cieńszego, ale ważne jest, aby użyć najgrubszego panelu, jaki można zmieścić (lub jaki można znieść).
Chociaż wszystko to dotyczy obszaru nad biurkiem (lub przed głośnikami w pokoju odsłuchowym lub domowym kinie), dodanie chmur w dowolnym innym miejscu w pomieszczeniu pomoże. Jak powiedział James w swojej wskazówce, więcej pokrycia jest zawsze lepsze niż mniej, a to szczególnie prawdziwe przy niższych częstotliwościach. Im więcej, tym lepiej!
Aby uzyskać porady dotyczące Twojej konkretnej przestrzeni, sprawdź nasz formularz porad dotyczących pomieszczeń, aby skontaktować się z jednym z naszych projektantów, którzy chętnie odpowiedzą na wszelkie pytania!

Mike Major jest inżynierem nagrań od ponad 35 lat, w tym czasie zafascynował się akustyką i próbą osiągnięcia „lepszego dźwięku”. Mike jest także autorem książki „Recording Drums: The Complete Guide”. Jest profesjonalistą w dziedzinie akustyki od ośmiu lat i pracuje dla GIK od 2018 roku.





Share:
Znaczenie obszaru zasięgu z Jamesem Lindenschmidtem
Wyjaśnienie pojęć związanych z dyfuzją